Niesamowita furą pod moją opieką
niedziela, luty 24th, 2008Wczoraj ziomek zostawił mi swoją furę na przechowanie, bo szedł na jubel pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego civica na bocznicy w centrum, że coś złego mu zrobią.
W sumie nie dziwię mu się. Ja swoje już przeszedłem - rozcięty zadaszenie od mojego cabrio, skradzione radio, rozwalony zamek centralny…
Wykorzystując okazję pojeździłem sobie trochę. Wspaniały samochodzik. Od razu się zaprzyjaźniliśmy. W środku jest bardzo dużo miejsca, jest jasno i ergonomicznie. W trakcie przejażdżki czułem się bardzo komfortowo i pewnie. Jednostka napędowa ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody dostają zadyszki V-TEC łapie drugi oddech i ciągnie do samego czerwonego pola równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym protektorem, szyberdach i welurowa obicie. No super samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie powinno, wszystko działa, tak jak przewidujesz, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.
Ziomek mógłby tylko zainwestować w większe felgi aluminiowe, żeby samochód wyglądał ładniej i bardziej gustownie. Niestety dzisiaj przychodzi po odbiór. Ale nawet jedna randka z tą furką to duże doznanie, które się zakarbuje w pamięci.