Lepiej sprawdzić - 21.12.2007
Kiedyś klub ten gościł takie osobistości klubowej sceny świata jak – dj Godfather, Mafia Mike, czy I Am X. I wtedy właśnie, było o nim głośno, w dobrym tego słowa znaczeniu… Mowa oczywiście o klubie Patio, którego odnowione oblicze możemy „podziwiać“ od tygodnia.
Patrząc na historię tego miejsca, można by pomyśleć, ze nad ulicą podgórną 5 wiszą cały czas jakieś czarne, pechowe chmury. No bo przeciez lokalizacja świetna, wystrój atrakcyjny, nagłośnienie odpowiednie. A jednak… Przez tych kilka ostatnich lat, klub zaliczył chyba tylko jeden udany rok. I mówiac udany, mam na myśli sukces zarówno artystyczny jak I finansowy, czy marketingowy. Przyznać należy, że tym rokiem był rok Krzysztofa – pierwszego „Człowieka z Patio“. Po drodze, z częstotliwością prawie cykliczną, zmieniani byli menadżerowie artystyczni czy osoby dobierające muzyków I didżejów. Swoistą zmorą tego miejsca, byli selekcjonerzy, lub chyba bardziej szatniarze czy ochroniarze, którzy wsławili się swoją arogancją, brakiem kultury, kończeniem imprez, w ich środku, dla kaprysu, czy też użyciem siły bez powodu.
Teraz, miejsce to nosi nazwę „Vincent“, ściany ma łososiowo-różowe, a na nich plakaty w stylu lat 70tych I 80tych… Aby uchronić Was, przed klubowym zawodem, odwiedziłem lokal 14go grudnia – czyli podczas „wielkiego otwarcia“. Wytrzymałem tam całe 3 minuty, podczas ktorych miałem nieopisaną przyjemność prawie stracić słuch, nie podchodząc jeszcze do parkietu. Tak głośno bowiem jest w całym klubie… Na samy zaś densflorze, dobiegały do mnie dźwięki… uwaga… zespołu MODERN TALKING. Konkuzja – jeżeli nowi menadżerowie chcieli osiągnąć efekt „przejeżdżającego walca“, to im sie udalo. Z tego co dobre bylo w klubie Patio, zostało chyba tylko to… Patio, czyli wewnętrzny dziedziniec przed wejsciem. Tak czy inaczej, jeżeli ktoś w klubie wpadnie na pomysl poinformowania mediów, o planowanych imprezach – my napewno przefiltrujemy te wiadomosci, I podamy Wam jak na tacy, te godne polecenia wydarzenia.
Zdecydowanie, taką nocą, była ostatnia edycja „Funk Fighters“ w klubie Alter Ego. Tym razem gościem Calvina I Bad Karmy, był jeden z chyba najlepszych drum’n’bassowych towarów eksportowych – czyli CLS, ze Świnoujścia.
Utalentowany didżej I producent, razem z WaxVaxem z Krakowa, został dostrzeżony już kilka lat temu, przez brytyjską wytwórnię Hospital records. I niestety, a może na szczeście, już od stycznia, na stałe osiądzie w stolicy ciekawych brzmień, w Londynie. Piątkowy występ całej trójki wojowników można uznać za bardzo udany, a samo miejsce, jeżeli nie zostaną popełnione żadne błedy w doborze artystów tam występujących, może stać się z czasem, tak bardzo poszukiwaną obecnie „jedyną alternatywą w mieście“. Jak taka alternatywa może wyglądać w wykonaniu CLSa z Hospital records, możecie zobaczyć na zdjęciach, w galerii, pod adresem www.clubbing-szczecin.pl.
Zastanawiać mógłby jedynie dobór muzyków supportujących Bad Karmę, Calvina I CLSa. Mocno improwizowane dżwięki, podobno były chwilami trudne do zniesienia… Ogólnie jednak, czwórka z dużym plusem.
Charakter bardziej masowy, napewno bedzie miał muzyczny, sobotni występ na Jasnych Błoniach. W świątecznej atmosferze, 22go grudnia zaśpiewa międzyinnymi Kayah.
A w tym samym miejscu, już 31go grudnia, jeżeli jeszcze ktoś o tym nie wie… Szczeciński Sylwester „open-air“, czyli Jesienni Przyjaciele I Touch and Go, które z powodu częstotliwości wizyt, nasze miasto chyba już niedługo zacznie postrzegać jako drugi dom…
Pozostałe, bardziej wyszukane w formie propozycje na wieczór wieńczący rok 2007 – do przeglądania pod adresem www.clubbing-szczecin.pl.
Juwenalia 2008 Szczecin | Juwenalia Szczecin | Juwenalia 2008